| |
| 2006-03-13 02:43:30 >> Oglądnąć!! | Słucham czasem ludzi... co mówią, jak mówią, co mają do powiedzenia... Ale jak słyszę, że ktoś mówi "oglądnąć", to aż chcę kupić broń (albo przynajmniej pistolet do wbijania gwoździ) i wpakować mu pomiędzy oczy całą zawartość magazynka, żeby się oduczył...
Czemu w naszym kraju jest tak, że jak jakiegoś niepoprawnego słowa używa zbyt dużo osób, dodaje je się zwyczajnie do słownika?
Niedługo będzie "przyszłem" i "poszłem" poprawnie, bo po co z tym walczyć?! | skomentuj(0)
| 2006-01-22 14:31:48 >> Ból | Noc z soboty na niedzielę, godzina czwarta.
Ze snu wyrywa mnie ostry, z początku trudny do zidentyfikowania, ból. Przez chwilę myślę, że to tylko sen i podczas gdy mój mózg zaczyna być coraz bardziej przytomny, gdy zaczyna się rozpędzać powoli, niczym pociąga porowy na trasie Liverpool - Londyn, ja chcę zwyczajnie o wszystkim zapomnieć i powrócić do poprzedniej, jakże odświeżające czynności.
Zamykam oczy i w chwili, gdy układam się na brzuchu, ból atakuje raz jeszcze. Jest na tyle mocny, że odruchowo zwijam się w kłębek i łapię oburącz za brzuch. Szybko, choć z nieukrywanym żalem, zapominam o śnie. Próbuję sobie przypomnieć, co mogło wywołać ten atak - może to coś, co zjadłem, wypiłem (ciasto czekoladowe, chleb z ziarnami słonecznika, sok pomarańczowy). Przerywam rozmyślania i zdejmuję z szyi koraliki. Czuję, że jeśli tego nie zrobię, zawartość mojego żołądka szybko zmieni miejsce zamieszkania.
Bez koralików czuję się nagi...
Nie mogę usnąć, zwijam się z bólu (niech ktoś coś zrobi!). Włączam telewizor. Na EuroSporcie leci Australian Open. Jednym okiem oglądam starcie Roddicka z Baghdatisem. Jak na razie prowadzi ten pierwszy (jak się później dowiaduję, wygrywa Baghdatis). Kolejny atak bólu! Zaczynam myśleć o tym, że jedynym sportem mającym rację bytu jest właśnie tenis.
Nagle nachodzi mnie dziwne pytanie... Na co nam - ludziom - ból? Uczą nas, że w ten sposób organizm mówi nam, że coś jest nie tak (osobiście wolałbym maila). Osobiście bym się chyba bez tej informacji obył. Do głowy wpada mi straszna głupota: czasy, kiedy człowieka wyrywało ze snu jakieś "coś" pożerające jego wnętrzności już dawno minęły, ból jest tylko ich małym przypomnieniem - więc na grzyba mi on?
Wyłączam telewizor. Próbuję zasnąć. Zanim mi się udaje, na zegarze wskazówki już dawno minęły szóstą. | skomentuj(1)
| 2005-12-29 02:52:09 >> Czas na sen | Jest 2:34. Łeb mnie boli. Brak snu źle wpływa na moje pojmowanie rzeczywistości.
Myślę o wszystkim i o niczym... o przyjaciołach, o głodzie na cholernym świecie i przecenach w hipermarketach, o śniegu i płytach po 13,99 za 25 sztuk, o piwie z importu i o tych wszystkich bachorach, które stracą palce w moje imieniny, bo w końcu petardy można kupić wszędzie...
W telepudle viva zapodała Tokio Hotel z tym wokalistą o urodzie brzydkiej nastolatki. Boże, jak taki kicz może być tak popularny. Zaczynam przeglądać jakieś przypadkowe forum z tym czymś w tytule... "Tom jest taki piękny", "To najlepszy zespół jaki znam"... Litości... Dość tego, zmieniam kanał... |  | skomentuj(0)
| 2005-12-25 02:31:04 >> Granice... | | Granice naszego kraju, panie? Na północy graniczymy z Zorzą Polarną, na wschodzie ze wschodzącym słońcem, na południu zamyka nas Równik, a na zachodzie Dzień Sądu Ostatecznego. | skomentuj(0)
|
|
|